Portal Aktywni.pl korzysta z plików cookies. Korzystając z serwisu zgadzasz się na ich przyjmowanie. Zapoznaj się z naszą polityką cookies. Zamknij powiadomienie.

Aktywna strefa Forum

Zaloguj się przez Facebooka

Turystyka »
» Jak przeżyć w dziczy - survival
Który przystojniejszy? Wybierz!
vs


Aktywne pojedynki: zobacz rankingi zdjęć »
rozstrzygaj pojedynki
dodawaj zdjęcia
sprawdź kto wygrał

Jak przeżyć w dziczy - survival

Autor: AKTYWNI.PL  Data publikacji: 2011-05-11

Tagi: las, namiot, sprzęt turystyczny, survival, turystyka, wyprawa Turystyka

Galeria artykułu

W opowieściach z wakacji powtarzają się narzekania na hałas, zaśmiecone otoczenie, tłumy turystów. Może zamiast jeździć na wakacje do zatłoczonych kurortów, warto wybrać się w samotną podróż po bezdrożach? Podpowiemy wam, jak poradzić sobie z dala od cywilizacji, kiedy się jest zdanym tylko na siebie i przyrodę.

Życiowa minimalizacjaNie należy zabierać żadnej rzeczy, która "może się przydać" - trzeba brać tylko to, bez czego nie sposób się obejść. Podstawa bagażu to śpiwór i karimata i tylko tyle rzeczy, ile się zmieści i będziemy w stanie unieść w plecaku i/lub maksymalnie dwóch sakwach rowerowych.

Wielu z nas uważa za punkt honoru sprawienie sobie najcieplejszego śpiwora, największej pompki rowerowej, roweru o największej liczbie biegów, najmocniej świecącej latarki, największego plecaka itd. Taki doskonały sprzęt albo zajmuje dużo miejsca, albo sporo waży, a na pewno dużo kosztuje. Zniechęca to tylko do wyjechania z domu. Argument, że: "to przecież tak niewielka różnica wagi" jest nie do przyjęcia. O każdym przedmiocie można powiedzieć dokładnie to samo, i w rezultacie bagaż rośnie do rozmiarów skutecznie zatruwających radość życia i zniechęca do uprawiania turystyki.

Biwak na dziko

Spanie na dziko, pod gołym niebem pozwala na bardzo bliski kontakt z przyrodą i jest niesamowitym przeżyciem: zamiast nerwowo szukać noclegu, można obserwować, jak świat wokół nas zapada powoli w sen. Namiot stwarza tylko iluzję bezpieczeństwa, bo jeśli przyplącze się w nocy bandycki osobnik, to namiot nie będzie żadnym zabezpieczeniem.

Przy wyborze miejsca warto pamiętać, że w bezwietrzną pogodę miejsca na obniżonym skraju łąki robią się w nocy bardzo chłodne i wilgotne, natomiast wystarczy przenieść się 5 m dalej w las, aby odczuć zdecydowaną różnicę. Również nocleg na piasku plaży z reguły jest wilgotny. Polecam bardzo staranne obranie z szyszek i patyków wybranego miejsca. Jeśli możliwy jest deszcz w nocy, warto raczej spać na niewielkim wzniesieniu, niż w przytulnym dołku i pochować wszystkie rzeczy, zapiąć bagaże tak, aby nie zostały zalane przez deszcz. Warto po drodze zwracać uwagę na większe zadaszone wiaty na leśnych parkingach, samotne domki letniskowe z zadaszonymi werandami, a nawet większe paśniki dla jeleni - zawsze można zaznaczyć takie miejsce na mapie i wrócić do niego na noc. Nie polecam zwlekania ze znalezieniem miejsca na noc aż do zmierzchu - po ciemku trudniej ocenić teren.

Leśnicy

Reakcja służb leśnych zależy w dużej mierze od tego, co zastają na miejscu biwaku. Jeśli nie chcecie od razu nastawiać ich wrogo, to starajcie się nie biwakować w dużych grupach, na terenie rezerwatów, z samochodami; raczej nie paląc ognisk, nie hałasując wieczorem. Ja staram się nie zostawiać na noc porozrzucanych rzeczy i śmieci. Jeśli już dojdzie do spotkania, powinno się przekonać rozmówców, że akurat w tym przypadku mają do czynienia z miłośnikami lasu i interwencja jest zupełnie nie na miejscu.

Deszcz i wiatr

Im większe oddalenie od cywilizacji i trudniejszy odwrót, tym zabezpieczenie powinno być solidniejsze. Cienki jednorazowy foliowy płaszcz przeciwdeszczowy przydatny na dwugodzinny wypad do lasu na grzyby, zupełnie zawodzi na kajaku lub w górach (konieczność wykonywania intensywnych ruchów). W szczególnie trudnych warunkach średnio cienki ceratowy komplet może nie wystarczyć i trzeba zabrać ze sobą ceratowy wzmocniony tkaniną. Jest dość ciężki i trzeba tę konieczność ocenić samemu. Tu dodam tylko, że podczas silnego wiatru (np. wysoko w górach), płaszcz daje doskonałe zabezpieczenie cieplne. Doraźnym środkiem przeciw wiatrowi, doskonale znanym rowerzystom, jest włożenie pod sweter kilku rozłożonych gazet.

Namioty jednopowłokowe mają z reguły dość porządnie impregnowaną tkaninę. Z czasem jednak szwankować zaczyna szczelność miejsc szycia. Co prawda są w sprzedaży preparaty impregnujące w sprayu, ja jednak wolę robić to własnym sposobem - parafiną. Do probówki wsypuję ok. 1/4 pojemności pokruszonej (możliwie twardej) parafiny ze świeczki i stapiam ją. Po lekkim ochłodzeniu, ostrożnie (z dala od płomienia) dolewam dwu - trzykrotną objętość rozpuszczalnika - heksanu (ostatecznie może być benzyna ekstrakcyjna). Ciepły wymieszany roztwór nanoszę na nici zakraplaczem lekarskim, w miejscach szwów - ze strony zewnętrznej namiotu. Aby zapobiec ostygnięciu i zakrzepnięciu, zapas roztworu dobrze jest w czasie zabiegu trzymać w szklance z ciepłą wodą. Po nasyceniu wszystkich szwów parafiną, miejsca te warto ogrzać suszarką do włosów i ewentulanie nadmiar parafiny zetrzeć na ciepło papierem toaletowym. Jeśli użyto benzyny ekstrakcyjnej (mniej lotnej), to należy pozwolić wyschnąć 2-3 godziny. Doskonale można w ten sposób impregnować buty (muszą jednak być przedtem ogrzane np. nad kaloryferem).

Źródło: Tomasz Pluciński

6 osób dodało "Jak przeżyć w …" do ulubionych (kto?)
Zaloguj się, aby zapisać w ulubionych
Kamila Stuglik

Kamila

Bielsko-Biała

Sławomir Cygler

Sławomir

Warszawa

Paweł Jęcek

Paweł

Tomaszów Mazowiecki

Jakub J

Jakub

Krosno

marysia venturella

marysia

Kabaty

Dariusz Rybi

Dariusz

Górny Mokotów

Podziel się swoją opinią!

dodaj komentarz
Marcel Deszcz

Marcel

Warszawa

2009-11-13 11:08

Spanie na dziko przeżyłem kilka razy, choć zazwyczaj nieplanowane, kiedy gotówkę w trasie wywiało. Wtedy robił się survival i za sprzęt turystyczny robiło, to co znalazłem w plecaku. Za to mój kolega zupełnie z rozmysłem znalazł sobie nietypowy nocleg w górach - poszedł spać na Giewoncie. Pod krzyżem. Opowiadał, że było tak sobie, bo w nocy rządzą tam sowy :)

Paweł Jęcek

Paweł

Tomaszów Mazowiecki

2010-02-16 18:15

:)
Jeśli chodzi o nocowanie i biwakowanie pod chmurką ... to nigdy mnie to nie ominęło .. do tej pory nigdy nie korzystałem z dobrodziejstw oferowanych przez schroniska ... tudzież inne formy schronienia.
Niesamowitym uczuciem jest poranny chełst świeżego powietrza wpadający do namiotu po rozchyleniu o świcie jego poły, lub wygramolenie się z wnętrza śpiworu, po nocy spędzonej pod połą ... rozwieszoną między drzewami.
Tak było w Bieszczadach, Beskidach, Sudetach, Tatrach i górach Świętokrzyskich.
Wszystko na przysłowiowym "garbie" niczym ślimak tachający w plecaku cały swój dobytek. Ale było niesamowicie i za każdym razem magicznie, choć i chwile strachu były ... taki urok survivalu :)

Julia Koślacz

Julia

Wrocław

2010-02-18 12:12

Najpiękniejszym momentem biwakowej pobudki jest chwila, gdy człowiek wychodzi z namiotu a po rozgrzanym w śpiworze ciele prześlizguje się mokra, zimna klapa wejściowa;)

Turek Kowalski

Turek

Kraków

2010-10-22 16:56

Jakoś nie przepadam za tym uczuciem- dziwne? Wracając jednak do tematu to wydaje mi sie,ze na tego typu wyjazdach idealnie sprawdza się bielizna termoaktywna, bo chroni przed zimnem( porządne są np koszulki Odlo, można znaleźć na siulagrande.pl)


Masz konto na portalaktywni.com?

Nie pamiętasz hasła? | Zarejestruj się

Dodaj komentarz

Nie musisz zakładać konta, żeby podzielić się swoją opinią. Dodaj komentarz już teraz.

dodaj komentarz

Dodaj komentarz

imię lub nick: *

wróć

adres e-mail: * (adres e-mail nie będzie widoczny)

wpisz tekst z obrazka *

* - pola wymagane
Polecane na Aktywni.pl
Aktywne Pojedynki
Który przystojniejszy? Wybierz!
vs
Reklama
Reklama
Zgłoś uwagi

Zgłoś uwagi do strony Aktywni.pl