Portal Aktywni.pl korzysta z plików cookies. Korzystając z serwisu zgadzasz się na ich przyjmowanie. Zapoznaj się z naszą polityką cookies. Zamknij powiadomienie.

Aktywna strefa Forum

Zaloguj się przez Facebooka

Rower »
» Plecak z bukłakiem
Który trener najlepszy? Wybierz!
vs


Aktywne pojedynki: zobacz rankingi zdjęć »
rozstrzygaj pojedynki
dodawaj zdjęcia
sprawdź kto wygrał

Plecak z bukłakiem

Autor: AKTYWNI.PL  Data publikacji: 2010-09-21

Tagi: buklak rowerowy, camebak, plecak z bukłakiem, plecaki rowerowe Rower

Galeria artykułu

Każdy rowerzysta staje wcześniej czy później przed dylematem: pić wodę z butelki czy zainwestować w plecak z bukłakiem. Tym, którzy nie mogą się zdecydować przedstawiamy wady i zalety popularnych camelbaków.

Wielbłądy na rowerach

Pomysł jest prosty i dobrze znany. Do niewielkich rozmiarów plecaka wkładamy odpowiednio wyprofilowany, miękki bukłak na płyn. Przez stosowne otwory wypuszczamy rurkę z ustnikiem. Dzięki temu mamy łatwy dostęp do ok. 2l picia, w zasadzie nie odrywając rąk od kierownicy. Na szerszą skalę rozpropagowała to rozwiązanie firma Camel Bak, lansując chwytliwe hasło „Hydrate or die”. Tak jak „adidasy” czy „walkman” nazwa „Camelbak” stała się równoznaczna z określeniem systemu plecak plus bukłak i potocznie używana jest również dla produktów innych firm. O ile jakiś czas temu oryginał faktycznie był niedoścignionym wzorem, o tyle w ostatnich latach konkurencja w postaci Source, Deutera czy choćby ekonomicznego Decathlona mocno naciska. Dzięki temu pojawia się wiele nowych, poprawiających ergonomię rozwiązań, plecaki są coraz lżejsze, wygodniejsze, a bukłaki higieniczne łatwiejsze do napełniania. Aby w jakiś sposób zacieśnić tematykę artykułu, omawiać będziemy wady i zalety plecaków, które są alternatywą dla zestawu: 2 bidony, torebka podsiodłowa i kieszenie kolarskiej koszulki. Zatem 1-2l płynu, podstawowe narzędzia, coś do jedzenia i ewentualnie niewielka ilość dodatkowej odzieży. Zestaw optymalny na jednodniową wycieczkę lub maraton.

Z bukłakiem...

Zalet jazdy z plecakiem jest wiele. Dla właścicieli sporej ilości ram amortyzowanych jest to konieczność, gdy ze względu na konstrukcję zawieszenia możliwy jest montaż w porywach jednego koszyka na bidon. Bukłak w plecaku ma tę zaletę, że można do niego wlać więcej płynu niż do bidonów (przynajmniej o 0,5l), co jest szczególnie przydatne podczas długich wycieczek, maratonów lub wyścigów etapowych. Dodatkowo niewielki, ale posiadający kilka kieszeni plecak umożliwia zabranie do niego podstawowych narzędzi, pompki, dętki, czegoś do jedzenia i np. pelerynki. Dzięki temu można zrezygnować z kłopotliwej torebki podsiodłowej a kieszenie koszulki pozostają wolne lub wieziemy w nich tylko prowiant.

Eksponowaną zaletą systemów z bukłakiem jest higiena – ustnik znajduje się dalej od ziemi niż bidon, w związku z czym nie jest narażony na zabrudzenia. Dodatkowo by do niego sięgnąć wystarczy niewielki ruch, w związku z czym zwiększa się bezpieczeństwo jazdy a także możliwe jest częstsze picie niż w przypadku używania bidonu. Bukłak wieziony w plecaku pozuje swoje zalety również zimą, gdy znajdujący się wewnątrz płyn wolniej stygnie.
Kontrowersyjna kwestia utrzymania bukłaka i rurki w czystości powoli odchodzi w przeszłość. Modele renomowanych producentów (Camel Bak, Source) pokrywane są specjalnymi, antybakteryjnymi powłokami, dzięki czemu wystarczy solidnie je wypłukać. W razie kłopotów dostępne są specjalne zestawy do czyszczenia i suszenia a gdy i to nie pomaga sprawdzają się… tabletki do czyszczenia protez.

Proste ustniki, które z czasem zaczynały cieknąć, zastępowane są wyrafinowanymi konstrukcjami, które dobrze się uszczelniają, posiadają zamknięcie a niektóre modele dostępne są w dwóch wersjach: prostej i zgiętej pod kątem 90 stopni. Sposób pobierania płynu – poprzez zagryzienie ustnika pozostaje niezmienny i intuicyjny.

Co do samych plecaków, to w większości przypadków są dobrze wentylowane i usztywnione. Szelki często wykonane są z siatki lub oddychającego materiału, plecy posiadają szerokie kanały wentylacyjne lub „stelaż” z siatki odsadzający właściwą konstrukcję na odległość kilku centymetrów od ciała. Aby jeszcze bardziej zwiększyć ergonomię, projektowane są odrębne serie dla mężczyzn i kobiet, uwzględniające różnice w kształtach i proporcjach. To wszystko sprawia, że jazda z plecakiem jest praktycznie nieuciążliwa i do zaakcapetowania zarówno dla turysty, amatora lub nawet wyczynowego zawodnika.

... czy bez bukłaka?

Mimo licznych zalet, jazda z plecakiem nie jest wcale tak idealna, jakby się mogło wydawać. Po pierwsze, sam plecak nieco waży, co dla „maniaków odchudzania” może być istotnym argumentem (z drugiej strony przy rowerze brakuje wtedy koszyka i bidonu, więc sam sprzęt jest lżejszy). Dodatkowo duży (1,5 – 2l lub większy) bukłak zachęca do zalania go do pełna „na zapas”. W związku z czym często niepotrzebnie wieziemy 0,5kg lub więcej zbędnego ciężaru. Ze względu na konstrukcję systemu trudno również stwierdzić, ile płynu zostało wewnątrz, co może być przyczyną zarówno zbyt szybkiego zużycia zapasu lub, odwrotnie, nadmiernego oszczędzania napoju. Kolejnym mankamentem jest nagrzewanie się płynu w rurce oraz problemy z ustnikiem zaklejanym przez zbyt słodki izotonik.

Idąc dalej, w warunkach wyścigowych napełnienie bukłaka jest bardziej czasochłonne niż napełnienie bidonu. Nawet współczesne systemy szybkiego otwierania (szerokie wlewy, duże zakrętki obsługiwane tylko jedną ręką!) nie są szczególnie łatwe w użyciu a wlanie 1,5l płynu trwa odpowiednio dłużej w stosunku do 0,5.

Pozostaje wreszcie kwestia samej jazdy z plecakiem. Jakkolwiek nowoczesny i zaawansowany nie byłby system nośny i system wentylacji, plecak nadal jest dodatkowym ciężarem i warstwą materiału wiezioną na plecach. W związku z tym po pierwsze grzeje ciało a po drugie, przy dłuższej i intensywniejszej jeździe powoduje dyskomfort lub ból. Oczywiście w tym miejscu pojawia się pytanie, czy podobnego dyskomfortu nie powodują wiezione w kieszonkach narzędzia? W warunkach wyścigowych kieszenie koszulki, przynajmniej boczne, i tak muszą zostać zajęte przez rzeczy, do których potrzebujemy się szybko dostać: żele i batony energetyczne.

Plecak nie na każdą okazję

Rozważania na temat wyższości plecaka nad jego brakiem można więc snuć w nieskończoność. Najprostszą odpowiedzią będzie więc ta, która mówi, że należy być elastycznym i dopasowywać sprzęt do okoliczności. Jeśli planujemy dłuższą jazdę bez bufetu (czy to na wycieczce czy na maratonie) i groźba odwodnienia jest realna, warto zastanowić się nad jazdą z „camelem”. Będzie to szczególnie przydatne w górach, gdy jedynymi punktami z wodą są oddalone o kilka godzin jazdy schroniska. Na plecak zdecydują się również, częściej do klasycznych maratończyków, uczestnicy wyścigów etapowych czy imprez typu Jura Maraton. Podczas etapówek jechanych w parach plecak ma jeszcze jedną zaletę – jest skutecznym i legalnym sposobem holowania partnera.

Jeszcze nikt nie dodał tego artykułu do ulubionych
Zaloguj się, aby zapisać w ulubionych

Masz konto na portalaktywni.com?

Nie pamiętasz hasła? | Zarejestruj się

Dodaj komentarz

Nie musisz zakładać konta, żeby podzielić się swoją opinią. Dodaj komentarz już teraz.

dodaj komentarz

Dodaj komentarz

imię lub nick: *

wróć

adres e-mail: * (adres e-mail nie będzie widoczny)

wpisz tekst z obrazka *

* - pola wymagane
Polecane na Aktywni.pl
Aktywne Pojedynki
Który trener najlepszy? Wybierz!
vs
Reklama
Reklama
Zgłoś uwagi

Zgłoś uwagi do strony Aktywni.pl